Główną kamienną strunę stanowi Kolumna Zygmuntowska, obrosła dziesiątkami legend lokalnych i będąca - obok herbowej Syreny - jak gdyby drugim symbolicznym godłem stolicy, przez Słowackiego zaś potraktowana zupełnie inaczej, aniżeli uczynił to Ludwik Mierosławski (w poemacie Bitwa grochowska, Paryż 1835), widzący w niej symbol królewskości grzesznej, pokutującej teraz w obliczu nieszczęść narodowych. Owym różnorodnym jakościom akustycznym, których powiązania przerywane są czasem zgrzytliwym a umyślnym dysonansem, towarzyszą w poemacie równie urozmaicone jakości kinetyczne, sprzężone najczęściej, choć nie wyłącznie, z owym nieziemskim wichrem, który nie tylko "wieje", ale również "porywa", "chwyta", "zwija", "miota", "zalęga", "napiera", "trzęsie", "zawadza", "wyciąga" i "uderza", to wszystko zaś jeszcze bardziej wzmacnia odnotowane już wrażenia słuchowe i wytwarza wraz z nimi osobliwy nastrój jakiejś realizującej się właśnie niecierpliwej a potężnej energii, o charakterze wybitnie numinalnym.
Poe .
Wiadomości na temat poety Edgara Alana Poego detektyw